Sesja.
Link Dzisiaj mamy 26.czerwca.2008 :: 04:00 Mon petit cadeau(1)
Jest niemal czwarta rano.
Klęczę na dywanie pośród porozrzucanych słów,które kleją się do pięt,ud i palców.
"Różnimy","ktoś","nic","nic,nic dwa razy","świata"...

Tak więc wdeptuję w dywan rozmaite wyrazy,odrywam je też od skóry,a śmierdzę strachem jak zwierzę.To dlatego,że panicznie boję się zawieść oczekiwania (głównie własne).
A jednak prawda,myślę,gapiąc się na granatowiejące (czy istnieje taki przymiotnik?)okno.Zapach strachu istnieje.Czuję go wyraźnie,choć równie dobrze może to być również kawa,zajęty dzień,wczorajsze papierosy,niedoschnięty od czterech lat tynk na ścianach mojego pokoju.Podobno zwierzęta rzeźne trzeba zabijać na tyle szybko,aby się nie zdążyły wystraszyć,bo pot śmiertelny sprawia,że mięso jest niesmaczne.
Gdyby mnie teraz zabito,nasuwa się więc wniosek,byłabym niezwykle gorzka na języku bezimiennego fana mięsiwa.







Archiwum

2008
8
7
6
5
4
3
2
1
2007
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2006
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2005
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2004
12
11
10



Linki

PlanetOut

lesbijka

ploty

SS

YuMe

database

o ludziach

streetpeeper

Dublin!

streets of warsaw

tak chodzą tam daleko

the sartorialist

bańka

komikslista

Mar.

M.

winne

J.

L.

BM

P.

uTube

?

zawartość niekwestionowana

ukradnijmy muzykę.

elegance in stupidity




(c) layout by Inez for Szablony.Blogowicz