Instynkt eksplorera.Link Dzisiaj mamy 29.czerwca.2008 :: 15:12
Mon petit cadeau(1)
Jako kontrast dla ostatnich dwóch tygodni bez snu czy czasu do odstąpienia,dla roku na emocjonalnych wyżynach,w rozjazdach,wystąpiła potwornie nudna niedziela.
Siedzę,wyglądając procesu faceta,co mnie zimą zaatakował i trochę namieszał.
Czekam też na ostatni egzamin letniej sesji (co wygląda bardzo trywialnie,dopóki się nie wie,że ja muszę zdać:to kwestia żywota osobistej ambicji po zmarnowanym,angielskim roku).
Największa moja Miłości,czy Ty wiesz,że w skali Wspólnego naszego Czasu,minus listopad i Twoje zagraniczne wojaże,nie widzimy się teraz najdłużej?(Nie,nie kłótnia,nie tragedia,a niedokończona praca magisterska).Jako jednostka w pełni zaangażowana nie załatwiłam sobie na podobną okoliczność(znaczy,weekend osobno) planu B,i teraz skrobię kuchenne tależe,wyrzucam śmieci,czytam książki,które znam lepiej niż własnych rodziców,przeglądam się w lustrze.Do prania nic już nie zostało,a pokój posprzątałam w stresie kilka dni temu.Siedzę i tetryczeję.
W Dublinie,Warszawie czy innym wielkim miejscu,którego dokładnie nie znam,uruchomiłabym po prostu instynkt explorera.Ubrałabym się,zrobiła coś z twarzą,żeby wyglądać całkiem ładnie,i poszła wędrować ulicami.Ale Szczecin pełen jest resztek i jakkolwiek pragnęłabym poczuć się całkiem nowa w dużym,ekscytującym otoczeniu,to tutaj po prostu nie można.Znam ulice i krawężniki,pamiętam,co kiedyś działo się na tym i tym placu,z kim chadzałam do tej a tej knajpy,w jakim okresie własnego życia obierałam te i te ścieżki.W Szczecinie wędrówki nie mają sensu,bo zamiast zachłystywać się kolorami,rzygam tylko melancholią.
Czas wyjechać,uzmysłowiłam sobie kolejny raz.Dzisiaj to nastąpiło nad zlewem,kiedy w jednej ręce dzierżyłam druciak,a w drugiej-miseczkę z resztkami sałatki.Resztki,resztki,resztki.
Wyjedźmy,Miłości.Ale tak na pewno. Przewieźmy to,co najpotrzebniejsze,w kontenerze,a resztę wywalmy.A następnie dajmy się o zmroku oglądać zazdrosnym przechodniom na tle oświetlonego ciepło okna,jak się ze śmiechem przytulamy i ganiamy po zastawionym pudłami pokoju.Możemy się nawet pokłócić(ale tylko raz!) o to,gdzie postawić telewizor.
2008
876543212007
1211109876543212006
1211109876543212005
1211109876543212004
121110
PlanetOutlesbijkaplotySSYuMedatabaseo ludziachstreetpeeperDublin!streets of warsawtak chodzą tam dalekothe sartorialistbańkakomikslistaMar.M.winneJ.L.BMP.uTube?zawartość niekwestionowanaukradnijmy muzykę.elegance in stupidity
(c) layout by Inez for
Szablony.Blogowicz