Link Dzisiaj mamy 27.kwietnia.2007 :: 15:58 Mon petit cadeau(0)


Witam panstwa serdecznie w naszym nowym hipermarkecie "WON",ktorego nazwe wymawia sie szczegolnie,mianowicie przez"a z ogonkiem" zamiast "a prostego".
Chcemy byc awangardowi,szeroko dostepni,pozadani,sprawni.
Chcemy byc Kims [przez duze K,chuj z K malym,chuj z malymi przedsiewzieciami i w ogole z wszystkim malym oprocz kobiecych tylkow.]Ufamy,iz pomoga nam panstwo kreowac nowy swiat przesycony jadowitym poczuciem wladzy i wrzeszczacy od gwaltownych orgazmow wywolanych przez zaspokojona zadze posiadania.

Do wnetrz naszych barwnym znakiem NoLogo sygnowanych zapraszamy kazdego dnia o zmroku.
Z blyskiem w oku,z kamerami,krawatami,wypustkami,mydelkami,swada,z pigwy marmolada.

Najprzerozniejszy szajs w promocji.

Do zobaczenia wkrotce i kongratulejszyns odnosnie swietnego wyboru sieci [naszej].



Powiem jeszcze mimochodem,ze wlasnie zlozylam ze Studiow Zagranicznych rezygnacje.Ufam,iz moje ziarnko,co je zostawilam na biurku Pani Kategorycznej w dziekanacie Wyzszej Szkoly Sztuki Uzytkowej w Szczecinie pusci witki i korzeniami sie zaryje w tania sklejke,ze wyrosnie z niego drzewko duze i grube,a ja bede siedziec o cieply,oddychajacy pien oparta i zrec jablka,gruszki i porzeczki[bo to drzewko urodzi wszystko na raz,czym zwroci uwage komisji rekrutacyjnej,zachwycona komisja przyjmie mnie zas bez wahania].

W roli w.wym.ziarnka-podanie o przyjecie mnie na wydzial grafiki uzytkowej.






Link Dzisiaj mamy 30.kwietnia.2007 :: 17:22 Mon petit cadeau(1)
Gram w filmie klasy S.
A przynajmniej-czasem tak mi sie wydaje.


Na przyklad wtedy,kiedy w pospiechu zmieniam konwencje stroju ze slodko-popoludniowego na tandetno-nocny.Robie to pod oslona uchylonych drzwi szafy.Niby nie powinnam sie wstydzic,przeciez facet,co wciska swoje dlugie cialo w kat kolo umywalki widzial mnie cala jak leci,naga,podczas orgazmu,pod roznymi katami.Wstydze sie jednak wlasnie dlatego.Gdyby ciuchy potrafily same wbiegac na ramiona i przytulac sie do brzucha,kopalabym je w miniaturowe dupy,zeby szybciej biegaly.Koncze zmiane skory,wychodze na srodek pokoju,facet zaczyna cos mowic,cos,co jest mi wysoce niewygodne.
"Powiedz lepiej,jak wygladam"-mowie,bo chce,zeby zamknal paszcze.To,co on mówi,boli.
Przyglada sie.Najchetniej by mnie zjadl,widze.
"Bardzo dobrze."
"Tak?Na pewno?"
"Powiedziec ci,jak wygladasz?Jak ktos,kto chce dzis zaliczyc jakiegos faceta.Albo kobiete.."-komentuje.-"Wiesz,ze gdybys byla jeszcze ze mna,dostalbym szalu,widzac cie w ten sposob wychodzaca z domu.I gdybys teraz z kims byla..."
"Jestem"-przerwalam mu,bo zaczynalam panikowac.Wlasciwie nie zlosc mi wzbudzal,tylko poczucie winy,jeszcze gorzej.
"O!"-Wykrzyknik.Beda bezsensowne wyrzuty.Pytal uporczywie,zatem powiedzialam mu o pannie K.
Tak,to jest panna K.,nie pani K.
Paniki w tym nie ma za grosz.
Slowa staranne w swojej formie,bajeczka o lezeniu w trawie nad rzeka,o oczach zielonkawych i z bursztynu sercu wcisnietym w w dlon tuz przed odjazdem pociagu,slonecznym kamieniu ofiarowanym gestem,jaki podpatrzyc mozna u malych chlopcow,kiedy spodoba im sie w odpowiednim wieku kolezanka i przynosza tej kolezance na wyciagnietej dloni maliny.
Moge opowiadac i opowiadac,snucie historii zawsze bylo dla mnie bardzo latwe.Opowiadalam wiec,przyznac musze specjalnie szczegolowo,specjalnie bolesnie,pudrujac sobie twarz przed tandetnym lustrem w ksztalcie prostokatu.

Lustro miesci w sobie obraz moj i faceta za moimi plecami.
Facet patrzy juz nie zlosliwie,tylko miekko,zalosliwie,lapczywie [tak,jak juz nie lubie].Skrecam w palcach kosmyki wlosow,unosze je do gory.Facet przyglada sie.Ostroznie [wie,ze mu nie wolno] dotyka tego malowniczego na karku miejsca,gdzie wlosy ukladaja sie w niezamkniete serduszko.
Dotyka.Staram sie nie zastygac,w brzuchu chyba luszczy mi sie skora,a jesli nie,to w kazdym razie cos boli,jakies wrazenie strachopodobne,na policzkach mrowki i pierdolone w oczach lzy.Najwyrazniej szorstki od pracy palec wpycha mi sie do mozgu i sieje zniszczenie.I widze,jak facet na mnie patrzy przez lustro.Ja pudruje dalej twarz nieduzym pedzlem,oczy szklane jak u lalki z Tajwanu czy innego Hongkongu,usta drzace niby budyn i na brodzie dolki-zmarszczki,tak sie krzywia dzieci,kiedy im kaszka nie smakuje.Facet patrzy i mysli sobie,ze to na jego korzysc,juz-juz,kiedy ja zniesc juz wiecej nie chce i mowie mu szurpatym,zamroczonym glosem:"Zabierz reke,bo ci przypierdole".

Koniec sceny.Powiedzcie,czy nie mydlanooperowe?
Najsmieszniejsze jest to,ze nigdy nie wiem,czy czuje w sposob,na jaki wskazuje moje zachowanie,czy tez raczej uwazam,ze powinnam odczuwac rzecz okreslona i zachowac sie w sposob na owa rzecz wskazujacy.



[Bardzo usilnie wmawiam sobie,że-]

najbardziej na swiecie chce teraz zamieszkac w bajce albo telenoweli,z panna K. nad rzeka.Moge holdowac wszelakim banalom-one zwykle znacza cos ladnego,a my zaczynamy miec cos bardzo ladnego.Czysciutkiego.Ona jest niezepsuta,a ja psuc nie bede.Bede pamietac ulubione Jej kolory,adres,date urodzin,rozmiar buta i stanika,piosenke,ktora wybralaby do posluchania,slowo,jakiego naduzywa,ciasteczka,piwo i nawet fason rekawiczek.Chce sie ustatkowac.

Ach,kolejna rzecz,z ktora bede sie pewnie wielce afiszowac,aby uczynic ja latwiejsza do przyjecia-
[wiec czemuz nie napisac o owej kwestii tu]
Bylam u psychiatry.Powiedzial,ze sie kwalifikuje do dosyc intensywnej psychoterapii.I oczywiscie takowa podejme,bez dwoch zdan.Wiem,ze jest z moim swiatem nie w porzadku w sensie ogolnym,tyle,ze mozna sobie wiedziec teoretycznie,ale kiedy dany nastroj nadchodzi,nie bardzo mozna cokolwiek zrobic.Szczerze powiedziawszy,nic nie mozna.Ja,przynajmniej,nie potrafie.Moze wiec ktos mnie nauczy potrafic.
Rownie dobrze jak ktokolwiek moze to byc Pan J.K,profesjonalny od glowy specjalista.








Link Dzisiaj mamy 30.kwietnia.2007 :: 22:30 Mon petit cadeau(6)

Na gwalt potrzebuje pieniedzy.
Znaczy,nie po to mi one potrzebne,aby kogos zgwalcic,tylko szybko mi potrzebne.
Najlepiej tak blyskawicznie,jak blyskawicznie psuja sie truskawki w takiej duzej lubiance przykrytej folia.




Archiwum

2008
8
7
6
5
4
3
2
1
2007
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2006
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2005
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2004
12
11
10



Linki

PlanetOut

lesbijka

ploty

SS

YuMe

database

o ludziach

streetpeeper

Dublin!

streets of warsaw

tak chodzą tam daleko

the sartorialist

bańka

komikslista

Mar.

M.

winne

J.

L.

BM

P.

uTube

?

zawartość niekwestionowana

ukradnijmy muzykę.

elegance in stupidity




(c) layout by Inez for Szablony.Blogowicz