Link Dzisiaj mamy 11.listopada.2004 :: 22:37
Mon petit cadeau(3)
Magia
Zaledwie calkowicie zwatpilam,a dostalam nagrode.Dziwnie sie to wszystko plecie....
pierwszy calkowicie wolny od obowiazkow,srodowy wieczor.I,kiedy okno zrobilo sie niebieskie-cwierkotliwy sygnal sms-a dochodzacy gdzies z mojej torby.""Robisz cos dzisiaj?(...)jakby co,to mozemy sie jakos gdzies spotkac.(...)"
N. .pare slow i sporo optymizmu.pospieszne przygotowania,szybka wizyta w sklepie,ciezar dwoch puszek piwa w mojej torbie,chlod wieczoru.
Wysiadlam z taksowki,kompletnie nie wiedzac,gdzie isc dalej.
"hej,prosze pani!!!!halo!!"uslyszalam,wlasnie kiedy wyciagnelam z torby telefon i przytknelam go do ucha.Ona,macha do mnie po drugiej stronie waskiej ulicy."ale masz intuicje,wyszlam wlasnie kiedy przyjechalas"-szybkie spojrzenie,zdyszany w obloku lodowatej pary usmiech.
do 1szej w nocy siedzialam w mieszkaniu Jej przyjaciela,rozmawiajac z Nia i z nim na przemian.Nie siedzialysmy nawet kolo siebie,ale cenie chociaz mozliwosc poznania odrobiny Jej zycia-gdzie nocuje,kiedy zostaje w Szczecinie na weekend;Mozliwosc,zeby sie na nia napatrzec(miala te sama koszulke,ktora nosila na naszym drugim spotkaniu w parku).
Kiedy musialam juz wracac,odprowadzili mnie do domu,oboje.zrobilo sie bardzo zimno,a ja bylam troszke pijana."wtedy padal deszcz"powiedziala
N..to prawda,szlismy raz w deszczu.
Pod brama,pod rusztowaniem ,ktore rzucalo dziwaczne cienie,pocalunek na pozegnanie.W usta,nie w policzek.poczulam Jej rozchylone wargi.
w bramie wskoczylam na pierwszy stopien slimakowatych schodow i przylgnelam goracym czolem do sciany.
* * *
Odwiedzilam dzisiaj
J. .Mieszka dwie przesiadki i pieszy kawalek ode mnie-kawal drogi-ale jestem z siebie dumna,po raz perwszy trafilam do jego domu bez problemow.Szczerze mowiac,rozpoznalam ten dom po wielkim czarnym psie biegajacym w ogrodzie.
Ogladalismy "Requiem dla snu".po opowiesciach,ktore slyszalam na temat tego filmu,spodziewalam sie dziela obrzydliwego.tymczasem,byl wstrzasajacy.Straszny i wstrzasajacy,wlasnie.
J. dopatrzyl sie tam nawiazania do"Lotu nad kukulczym gniazdem".Moze bylo,odrobine-jedna metoda leczenia i dwoch duzych czarnych sanitariuszy.ale przeslanie calkiem inne.
studium degradacji czlowieka,lekcja pokazowa tego,jak traci sie nadzieje,szkic samotnosci,wykres pomylek,jakie mozna popelnic.
niesamowita muzyka.
Mam film na plytce[dziekuje,
J. ].lezy w swojej pomaranczowej koszulce i czeka,az bede gotowa obejrzec go po raz drugi.nie tak szybko.
Kiedy wracalam do domu,opadla mgla.Zapomnialam juz,jak wyglada miasto we mgle-a wyglada niesamowicie,ciemne zarysy domow i rude od swiatel niebo,wilgoc w powietrzu,taka jakby od ziemi.
musialam okrazyc centrum zatarasowane jedenastolistopadowa[calkiem zapomnialam o dzisiejszym swiecie]demonstracja,czy czyms w tym guscie.Rzad zolniezy,werble i niekursujace tramwaje.Dawno nie zmarzlam az tak.Kiedy ci zolnierze stali tam na srodku ulicy,odgrodzeni zoltymi barierkami,pomyslalam sobie przez chwile,ze tak samo musieli ogladac wojsko ludzie w czasie wojny.Albo zamknieci w getcie.
Siedze,wachajac moj nowy blyszczyk o zapachu slodkich owocow.dzisiaj rano pojechali do Borowika.Ciekawe,jak tam kominek,ognisko i cudowny las tysiaca kolorow.
pod reka mam komorke.
moze zadzwoni....
2008
11109876543212007
1211109876543212006
1211109876543212005
1211109876543212004
121110
PlanetOutles.orgles.netplotySSYuMefillumsDublin!polskie szafyszafa laleczkistreetpeeperstreets of warsawthe sartorialistbańkadatabasekomikslistaM.L.uTubezawartość niekwestionowanaelegance in stupidityukradnijmy muzykę.
(c) layout by Inez for
Szablony.Blogowicz