Link Dzisiaj mamy 01.grudnia.2006 :: 20:26
Mon petit cadeau(10)
NIE.



























...i jeszcze raz....
NIE!Link Dzisiaj mamy 06.grudnia.2006 :: 15:13
Mon petit cadeau(3)
Po wypadku z rozjechana twarza zostala rozowa wzdluz linii szczeki kreska,ktora swedzi niemilosiernie.Kolorek sam w sobie do zniesienia,ostatnio polubilam rozowy.Makijaz wzera sie w tkanke i powstaje ciekawa faktura,mniej wiecej taka jak na bialej scianie gips.
Pierdole to zreszta,kto mi sie bedzie przygladal.
Usta mam niesymetryczne.Rzekomo cecha ludzi inteligentnych.
Ale u mnie tylko nabyta.
Warga dolna po stronie lewej przebita byla na wylot wlasnymi mymi zebami,najpierw zaowocowalo to opuchlizna jak pomidor,czerwona,pomaranczowa,niebieska,zolta,teraz pozostalo wglebienie:mala dziurka.
Kiedy wroce do Polski,wpasuje tam kolczyk.Niewielkie kolko.Wlosy na miedziano zabarwilam wczoraj.Krzycze.Nienawidze,kiedy ktos zawsze musi miec wiecej,gorzej,lepiej,ladniej.
Masz superekstraciekawie?Lubisz opowiadac?
Spierdalaj.
Daleko.
Ode.
Mnie.
Wczoraj w centrum handlowym kupowala sobie spodnie dziewczyna,ktora miala'drabinke'wyrznieta na ramieniu.
Niedlugie kreski jedna pod druga z mechaniczna regularnoscia.Blade,jednak widac.Nie powinna nosic krotkich rekawkow.
Kupilam sobie spodnice w Psiego Zeba
i spinki z rozowymi kokardkami,[
tak,tak,wiem,to juz szczyt wszystkiego]
a takze chmure tiulu na jakis plod autorski.
Uzaleznilam sie od mailowania.Mam wielka nadzieje,ze nie mozna sie,kurwa,przez maila zauroczyc,bo ja sie boje,bo juz to zrobilam pewnie jak zycie znam[ale nie znam].I boje sie z Ta Osoba spotkac Osobiscie,bo jak sie zakocham,to juz bedzie chujnia i z babelkami dno,i bede cierpiala,pewnie zasluzenie,ale i tak nie chce.Czy ja moge deprawowac siedemnastoletnia uczennice,ktora pisze pieknie i rozsadniejsza jest ode mnie[nietrudne to,swoja droga].Czy ja bede ja umiala zdeprawowac.W krzaki z ta deprawacja przeciez to nie zadna zbrodnia jest,ze..i penis z orientacjami seksualnymi..wlasnej nie znam,a cudza mam okreslac?!
I w gogole to zaszybko sie przywiazuje bo ja juz po paru slowach zamienionych mam wrazenie ze sie znamy dlugie lata i juz podarki kupowac chce i do domu zapraszac i tulic z zygawnicza slodycza,wcale nie cielesnie,psychicznie tulic,choc kontakt fizyczny wymagany jak najbardziej,ale wcale nie zaraz jakies seksy,moze byc trzymanie za raczke.
Znikad pomocy,kurwa.(-jak glosi haslo pewnego internetowego komiksu)
Cyniczny usmiech.
Kanapka z kurczakiem i jajkiem.
W pokoju-syf.
How u keepin',hun?Link Dzisiaj mamy 06.grudnia.2006 :: 22:07
Mon petit cadeau(3)
J.z Irlandii dzis zadzwonil.
Pierwsze jego pytanie,to czy za nim tesknie.
A zeby wiedzial,ze tesknie.[Czasem]
Ze tez jeszcze pamieta..?
Znakomicie poprawil mi humor!
Link Dzisiaj mamy 10.grudnia.2006 :: 20:30
Mon petit cadeau(5)
Strasznie ciezka jest dupa po calej nocy niespania.Siedze i czuje,jak ona mnie przyszpila do krzesla.Czarne spodnie pochlapane restauracyjnym sosem.W rekach zakwasy od zmywania garow.There u go,here u are.
"Ty caly czas myslisz,ze ja zartuje.A ja wcale nie zartuje.Wyjdz za mnie,i bedziemy mieli czworke dzieci,i bede Cie zawsze kochal".
Przytula i nie chce przeleciec.
"Cieplo i dobrze".
"Cicho,jednak zostalo w Tobie cos z dziecka."
A zostalo,wiesz.
"Dziwna jestes kobieta.Nie lubisz,jak sie ciebie dotyka".
Boje sie.Beznadzieja,no nie?Dzizes,Kurwa,Ja Pierdole.
Ja sie nie nadaje.Ja sie nie bede przywiazywac.Ja tylko bede siedziala u Ciebie na herbacie,i bedziemy palili te Twoje autorskie papierosy,i nie bedziesz mnie chcial puscic do akademika,a jak mnie bedziesz odprowadzal,to bedzie blady swit,ptasiory sie beda darly i bedzie nam deszcz zimny na glowy padal."Jeszcze nie jest za pozno,jeszcze mozemy wrocic,cholerrra,cholerrra".
No cieplo.I lubie Cie.
Link Dzisiaj mamy 14.grudnia.2006 :: 22:22
Mon petit cadeau(4)
Bylabym jak z porcelany lalka,ale za duze mi cycki urosly.
Rrruda.
Zawsze chcialam byc rrruda.
!
Link Dzisiaj mamy 20.grudnia.2006 :: 22:25
Mon petit cadeau(6)
Świat mnie podzielił na dwie historie.
Jedna historia jest moją,kiedy przebywam na zadeszczonej,wietrznej Wyspie,druga-kiedy u siebie.
Teraz wskoczyłam na miejsce,które na pół roku pozostawiłam puste.
Byłam zgubionym puzzlem,etykietką,którą na lotnisku znakuje się bagaż.
Jestem u siebie!
Wczoraj-Irish Pub i rachunek uiszczony obcą walutą,dzisiaj-pachnący tytoń w ogromnej wodnej fajce.
Cienkodrżący dzwonek telefonu przy uchu,Mar.,która wyrwała mnie spod prysznica,pentagram z czarnych słomek,plakietka z uroczą dziewoją sygnalizującą "up yours" w najbardziej popularnym geście świata...
Powietrze na ulicy pachnie mroźnie:zimą,nie deszczem.Trzeba nosić płaszcz.Długi.Śpię,zawinięta w pierzynę pachnącą dawnymi snami.W łazience na parapecie leżą kolorowe magazyny.W kuchni jest drewniany stół.Wszystko jest takie ładne.Drewniana podłoga trzeszczy,a ja siedzę przed komputerem w starym dresie i nic,absolutnie nic nie muszę.
(A,wiecie:jeśli Was zanudzam,przepraszam-nie potrafię się już chyba wygłupiać,jak kiedyś,odwykłam.Mimo to,cieszę się,że Was mogłam znowu zobaczyć)
2008
876543212007
1211109876543212006
1211109876543212005
1211109876543212004
121110
PlanetOutlesbijkaplotySSYuMedatabaseo ludziachstreetpeeperDublin!streets of warsawtak chodzą tam dalekothe sartorialistbańkakomikslistaMar.M.winneJ.L.BMP.uTube?zawartość niekwestionowanaukradnijmy muzykę.elegance in stupidity
(c) layout by Inez for
Szablony.Blogowicz