Książeczka Zdrowia Sanepidu cz.II- czyli dziewiczej pruderii mówimy:"precz!"
Link Dzisiaj mamy 02.października.2007 :: 14:06 Mon petit cadeau(0)

RTG piersiowej klatki wykonywał facet obdarzony dwiema cechami charakterystycznymi.
Po pierwsze,miał on nonszalancką bródkę.
Po drugie,miał minę dosyć szczególną- jak tłusty kot,co dostał miseczkę śmietany.Na mój widok dodatkowo uśmiechnęły mu się oczy,i uśmiech ten prześwitywał przez profesjonalny mars,gdy trzęsąc nagim cycem przeparadowałam przez salę,a także,gdy przycisnęłam sutki swe do białej tacy rentgenowskiego aparatu.

*

Przy pobieraniu krwi zacisnąć trzeba było sobie na ramieniu kawałek gumowej rurki,przez co natychmiast przypomniały mi się wszystkie opisy procesu aplikacji heroiny.

*


Po południu powędrowałam do apteki,aby nabyć tzw.pojemniki jałowe(czyli,po proletariacku rzekłszy,słoiczki na kupę).
W aptece uformowała się potężna kolejka:dwie obecne za kontuarem farmaceutki potwornie mitrężyły.Jedna z nich,choć zadbana,wygądała wyjątkowo paskudnie,na dodatek zaś mówiła z akcentem z Kresów.Obie rzeczy wydatnie pomogły przetrwać oczekiwanie("Skąd tą babę wytrzasnęli..?")
Bezpośrednio przede mną stała w ogonku starowinka odziana w skórzany płaszcz oraz tradycyjny beret,pod pachą dzierżąca długą,okorowaną lagę.Koniec lagi przesuwał się i drgał niebezpiecznie w takt ruchów ramienia właścicielki.Oddaliłam się przezornie o pół metra,by nie przypłacić posłuszeństwa wobec wymogów Sanepidu przetrąconym kolanem.
Dotarłam w końcu przed szacowne oblicze farmaceutki.
-Trzy pojemniki jałowe poproszę-oświadczyłam,utkwiwszy w niej spojrzenie czyste i jasne by wiosenna trawka.
-Na mocz?-bezdusznie sprecyzowała kobieta.
Niezwłocznie odparłam:
-Nie!

Ta dobitna odpowiedź tak bardzo rozbawiła innych klientów,że opuściłam przybytek przy akompaniamencie fali nerwowych chichotów.Mała rzecz,a cieszy.
Pojemniki były gabarytów słoiczków na plakatówkę,jednak z pokrywek po wewnętrznej stronie zdradziecko sterczały im małe łopatki o krótkich trzonkach.Na zewnętrznej stronie wieczka widniało imię Anna.Niechby tak mąż w hołdzie nazwał podobny produkt własnej firmy imieniem żony..z pewnością byłaby wniebowzięta.

*

Następnego dnia odebrałam wyniki wykonanych uprzednio badań,dowiadując się,iż ciało me wolne jest od wszelkich chorób,również wenerycznych-a także,iż kryje ono w sobie podręcznikową wręcz piersiową klatkę.Zaraz poinformowałam o powyższych faktach Drugą Połowę,zapytując przy okazji,czy mnie za to wszystko kocha.Potwierdziła.

O,chwała Tobie,Sanepidzie!







Archiwum

2008
8
7
6
5
4
3
2
1
2007
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2006
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2005
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2004
12
11
10



Linki

PlanetOut

lesbijka

ploty

SS

YuMe

database

o ludziach

streetpeeper

Dublin!

streets of warsaw

tak chodzą tam daleko

the sartorialist

bańka

komikslista

Mar.

M.

winne

J.

L.

BM

P.

uTube

?

zawartość niekwestionowana

ukradnijmy muzykę.

elegance in stupidity




(c) layout by Inez for Szablony.Blogowicz