Link Dzisiaj mamy 22.października.2005 :: 12:26 Mon petit cadeau(0)

Zginął On.
Inteligentny,interesujący,urokliwy.
Zginął tragicznie,wiosenną nocą,w swoim samochodzie.

dowiedziałam się wczoraj...

Pamiętam Jego zapach,rysy twarzy oglądane z bardzo bliska,kształt dłoni i ust o kącikach wygiętych w górę.Jak zdejmował buty i rzucał plecak na podłogę w przedpokoju,jak mówił"Witam",z tym swoim półuśmiechem,gdy przychodził.Pamiętam,jak siedzieliśmy przy stole w kuchni,rozmawiając.Z szafki wyjmował cynamon,żeby zrobić drinki-sok jabłkowy i żubrówka-potem piliśmy je w ciemności pociętej pasami światła padającymi z okna,rozbawieni,rozgrzani,bliziutko.
Na moim łóżku siadał,plecami oparty o ścianę,ze mną na kolanach.Oglądał zdjęcia,które mu pokazywałam.Grał na mojej gitarze.Wyśmiewaliśmy się z sąsiada-podglądacza.

Pamiętam,jak w leśniczówce leżeliśmy na jednym łóżku,przykryci cienkimi śpiworami w diaboliczny ziąb,jego dłonie na mnie,odblask ognia z kominka na ścianie,za oknem zamarznięte drzewa.
Rano,kiedy się obudziłam,poczułam,że On się trzęsie.Pzykrył mnie swoim kocem i czekał,aż się obudzę.
Jego słowa.
Jego muzyka,co była dla Niego taka ważna.
Jego rozchwiane,skaczące pismo na małej,białej kartce.
Jego ulubiony cynamon.
Jego sposób całowania,którego mnie nauczył."Nie myśl o tym,co robisz,wsłuchaj się po prostu",szeptał.I przesuwał łaskotliwym koniuszkiem języka po moich ustach.Najpiękniejsza czułam się,kiedy patrzył,kiedy mówił te swoje niebanalne komplementy.Nawet,gdy oszukiwał,to z wdziękiem i klasą,trzeba przyznać.

Jego miejsca,które dotąd są moimi.Jego alkohol i papierosy.Jego zainteresowania.To,jak mnie nosił na rękach,jak biegliśmy pod drzewami,co otrząsały gałęzie z białych kwiatów.Jak nad morzem szliśmy po brzegu,on włożył klapki w tylne kieszenie swoich obciętych jeansów,a moją koszulkę zawiązał sobie na głowie.Obserwowaliśmy niesamowitą chmurę i bawiliśmy się w skojarzenia:co ci ona przypomina?Piekielne wrota,popatrz,nie,wodę po farbach.Zrobił tej chmurze zdjęcie moją "komórką".Potem,w słonecznym deszczu,biegliśmy "promenadą",co chwilę się całując,wszystko tysiącbarwne-rozchlapywalismy wodę z kałuż,niósł mnie przez główną ulice miasteczka,ludzie uśmiechali sie do nas.

Z rzeczy materialnych łaściwie tylko zdjęcie tamtej chmury mi zostało.I jeszcze jedno,bardzo niewyraźne,robione nocą w lesie,na którym stoimy obok siebie.I suszona róża,którą mi dał.I karteluszek z adresem.I mnóstwo opowiadań,które wtedy o nim pisałam.I data Jego urodzin.

A z niematerialnych..wiele jeszcze sekwencji jak w zatrzymanym flmie,to,co magiczne,delikatne poprzez niepewność,euforycznie szczęśliwe.On stanowił ogromną część mojego świata od listopada do sierpnia ubiegłego roku.

To,co się stało,jest takie bez sensu!!!!
Pewna byłam,że studiuje,pracuje w dziedzinie,która była jego ulubioną,ma jak zwykle mnóstwo znajomych,Kogoś przy sobie..myślałam zawsze,że On jest osobą,która osiągnie Coś.Miał być szczęśliwy. Dalej wysyłalibyśmy sobie od czasu do czasu życzenia,informacyjne wiadomości.Może spotkalibyśmy się przypadkiem na dworcu,na ulicy.Wszystko byłoby dobrze.

Czy można tak sobie zniknąć??

Nie mogę właściwie myśleć o niczym innym.Tak strasznie się to stało.Może nawet podawano w wiadomościach.nie wiedziałam..

Cześć Jego pamięci-
bo Pierwszych Marzeń się nie zapomina.


Link Dzisiaj mamy 24.października.2005 :: 22:46 Mon petit cadeau(1)

Pierwsze zajęcia w grupie teatralnej!!!!
Świetnie!Zawsze chciałam robić coś takiego.
To chyba zajęcie,co nie może się znudzić.Niejednostajne.

Wybrałyśmy się dzisiaj z Olką do Pałacu Młodzieży,żeby zasięgnąć infromacji o warsztatach,i od razu wolno nam było zostać na ćwiczeniach.
Nie wiedziałam,że scenki ćwiczebne nazywają się etiudy.Jak w muzyce.

Cholera,spełniłam część swoich małych marzeń!!
Duży,jesienny uśmiech.Olbrzymi.





Archiwum

2008
8
7
6
5
4
3
2
1
2007
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2006
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2005
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2004
12
11
10



Linki

PlanetOut

lesbijka

ploty

SS

YuMe

database

o ludziach

streetpeeper

Dublin!

streets of warsaw

tak chodzą tam daleko

the sartorialist

bańka

komikslista

Mar.

M.

winne

J.

L.

BM

P.

uTube

?

zawartość niekwestionowana

ukradnijmy muzykę.

elegance in stupidity




(c) layout by Inez for Szablony.Blogowicz