Mam tylu przyjaciol...!Link Dzisiaj mamy 07.stycznia.2008 :: 01:16
Mon petit cadeau(0)
Manifest istnej duszy towarzystwa.
(Z ostatniej strony notatnika studyjnego)Link Dzisiaj mamy 11.stycznia.2008 :: 00:19
Mon petit cadeau(1)
Czas plynie jednak,i calkiem szybko.Mozna to na przyklad poznac po wlosach Dagmary,ktore,na poczatku miesiaca marchewkowe,teraz wyraznie pokazuja ciemne korzonki.
Kompletnie nie czulam,ze ida swieta,do momentu,gdy w pop-artowo-fioletowej chocolaterii pocagnelam lyk konkoktu piernikowo-cynamonowego.
Wtedy zrobilo sie tak,jakby wejsc do glowy dziecka,co wyrusza na pierwsza swoja wieczorna wyprawe po ciastka.Istny komiks wcielony w moment:loze obite pluszem,kurtyna z krysztalowych paciorkow i czekoladowa fontanna sciekajaca po postumencie obrzezonym talezykami jak z przyjecia dla lalek (winogrona,wafelki,wykalaczki,ciasteczka).
Lepszy od deseru byl po cieplemu lobuzerski usmiech przez brzeg szklanki wypchanej bita smietana.
Oczy przejrzyste na niebiesko pod kosmykiem waniliowych wlosow,cala slicznie charakterna,jasna twarz zwrocona ku mnie-istne Dzielo Sztuki,na dodatek calkiem zywe.Nieznacznie trzymamy sie za rece (paznokcie z elegancko naturalnym manicure versus paznokcie bardzo czerwone,pozytyw i negatyw),tylko ruchem warg lub skrzywieniem brwi mowimy sobie rzeczy,ktorych nikt inny ma nie znac.
Za szyba drzwi ciemno,zimno,ale zimnosc ta i ciemnosc obrzeza iscie amerykanski stroik z lampek na iglastych galazkach,wiec wszystko jest,jak ma byc,znaczy troche bajkowo i bez czasu.Wiem,ze nawet,gdy czekolada sie skonczy i pora nadejdzie,by wyjsc,to podamy sobie nawzajem plaszcze jak przedwojenni gentlemani i ruszymy,prowadzac sie pod lokcie,by dalej robic z jednego wieczoru miliony malenkich bajek,wciskac w sekundy kilotony drobiazgow.
Wiem tez,ze kiedy usniemy wreszcie,to przemienione w nocne puzzle,a moze nawet zetkniete czolami tak,jak dwa telefony komorkowe,wymieniajace dane przez port podczerwieni.
Street fashion.Link Dzisiaj mamy 20.stycznia.2008 :: 22:27
Mon petit cadeau(0)
Za kontuarem małej lodziarni naburmuszona dziewczyna posępnie zgarnia do miski poszatkowane winogrona.
Na czarnej koszulce biały napis:"express yourself".
*
Zażywna,starsza pani sadowi się na autobusowym krzesełku.
Ma włosy w świetle lamp lśniące różowością,precyzyjnie zawinięte do wewnątrz,ułożone w kok o powierzchni gładkiej i lśniącej,spięte niewidocznym sposobem,może przyklejone?
Z początku głowa ta wygląda mi na monstrualna cukrową watę,ale potem do autobusu wsiada dziewczyna z makijażem oczu a la japonka,i przypominam sobie opis fryzury robionej dziewczętom,co się szkoliły na gejsze(tzw.peknięta brzokwinia).
Więc bingo,wcale nie wata,tylko monstrualna,cukierkowa pizda,na potylicy przedziałek między sromowymi wargami zaznaczony cieniem z domysłu.
A od frontu-okulary w oprawie ze zotego drutu,skóra pergamin,smutne oczy(być może tylko surowe,po prostu).Porządny,nudny płaszcz z filcu..
Szary toaletowy papier,kanapki z rzeżuchą,telewizor.
*
W przeciągu 10 minut przystanek linii tramwajowej numer 4 minęły kolejno trzy osoby z podbitym lewym okiem (kobieta,kobieta,facet).
Kłótnia kochanków w trójkącie?
Poświąteczny stres?
Przypadek?
2008
876543212007
1211109876543212006
1211109876543212005
1211109876543212004
121110
PlanetOutlesbijkaplotySSYuMedatabaseo ludziachstreetpeeperDublin!streets of warsawtak chodzą tam dalekothe sartorialistbańkakomikslistaMar.M.winneJ.L.BMP.uTube?zawartość niekwestionowanaukradnijmy muzykę.elegance in stupidity
(c) layout by Inez for
Szablony.Blogowicz