Link Dzisiaj mamy 12.stycznia.2005 :: 14:52 Mon petit cadeau(3)

Nie miałam pojęcia,że wrócę tutaj dopiero w następnym roku!
powód ku temu jest taki,że zostałam pogłaskana skrzydełkiem łysej zyciowej prozy.Nie mam internetu.Notatki popełniać więc będę dwa razy w tygodniu-raz niecnie w czasie informatyki,narażając się na komentarze prof.od inf podobne jak ten przed chwila["patrzcie,jak jej te paluszki cho0dzą"]a raz-kradnąc laptopa ojcu.
c.d.n.



Link Dzisiaj mamy 19.stycznia.2005 :: 14:10 Mon petit cadeau(3)

To ja.

Właśnie uczę sie tworzyć pola w formularzu.Będę mądra,zobaczycie.
kradnę nieco czasu,zeby przypomnieć sobie,jak wystukuje się litery.
Ostatnio odzwyczaiłam sie od naciskania klawiszy,a zamiast tego powrocilam do metod archaicznych-pióra i papieru.Nowe moje"dziecko"się wykluwa,mozolnie i powoli co prawda,ale cieszę się,że nadal umiem w tym procesie odnalezć przyjemność.

...strasznie szara jest pogoda ,a życie wręcz przeciwnie.
Na przykład przyjrzałam się jakiś czas temu opakowianiu"slimów"vanilla.na froncie paczki-barwne zdjęcie roześmianej dziewczyny z rozwianym włosem.napis w poprzek zdjęcia-"Niech karnawał trwa wiecznie!".Pod spodem,w ramce rodem z nekrologu-"Palenie zabija".
Natomiast na Westach Ice zachęcający napis z boku paczki głosi:"orzezwiająca mieszanka".obok,w ramce-spis ilości substancji smolistych,siarki i nikotyny,jakie każdy z papierosow zawiera.
projektanci paczek powinni się bardziej postarać-chyba,że chodziło im o efekt humorystyczny.

Idę,bo mnie gonią,więc tylko Wszystkiego najlepszego dla Jarka,ktory jako pierwszy z ekipy skonczył święte 18.
wieści z 18-w następnym tygodniu.






Link Dzisiaj mamy 22.stycznia.2005 :: 14:46 Mon petit cadeau(2)

Swięte osiemnaście Jarusia-jeszcze nie wróciłam do domu od wczoraj,jeszcze czuję pozostałości po zabawie.jeszcze szumi we mnie piwo.wódka.nie mogłam się,jak zwykle,powstrzymać.
kiedy wyszłam z domu poprzedniego dnia,myślałam,ze pójdę ze znajomymi tam,w którym impreza miała się odbyć,i już.tymczasem życie zgotowało element grozy-kumpel,z którym byłyśmy umówione,nie pojawił się przez trzy godziny.zmartwione,zmarznięte,czekałysmy na przystanku-a nuż się pojawi.w końcu O. i K. pojechały zobaczyć w jego mieszkaniu,a reszta towarzystwa opuścła nas juz wcześniej.w rezultacie przebyłam najdłuższą drogę w moim życiu-mroz,śnieg,deszcz,a ja w spódnicy[idiotka].
.a impreza była nad wyraz pozytywna.sytuacja kumpla wyjaśniła się[został zatrzymany przez policję-i dziwić się,że obywatele polski nie przepadają za stróżami prawa....]
hm....wiele napojów procentowych["dużo i dobrze"],domek jednorodzinny z ogródkiem ,ktory rano pokryty był prawdziwm śniegiem...ekipa....sprzątanie,oczywiście niedokładne.porozlewałam piwo jak zwykle robię,zrobiłam z siebie debila jak zwykle robię,było dobrze.
na drugi dzień[dzisiaj]-poszliśmy do carefoura,żeby wymienić kupon z lays'ów na drewnianą miskę z chipsami.malowalam się w sephorze.I w ogóle.
i czuję sie. dobrze,aczkolwiek niezdolna do pisania spójnie tudziez sensownie.
przepraszam .

najbardziej podobała mi się kartka ofiarowana Jarusiowi.To było coś w rodzaju"jesteś cudowny.sprytny.kochany.pomysłowy.mam wysmieniać dalej?"-wewnątrz kartki-"jestes stary.tak to jest,jeśli ktoś nie ma nigdy dosyć...wszystkiego najlepszego!"
ha!



Link Dzisiaj mamy 26.stycznia.2005 :: 14:07 Mon petit cadeau(1)
W całym moim życiu nieodłącznie i trwale obecna jest poezja.
Nawet otoczenie i towarzystwo jest nią przesycone.
Oto rozmowa A.i Mar.,do której zarezerwowaly sobie prawa autorskie.


Mar. : Oh , Dacku , bądzmy razem jak rodzynki w placku ;)
A. : chcesz na pączka ?
Mar. : zależy , jak daleko Ci wejdzie rączka :)
A. : Ahh ... aż do marmolady...
Mar. : Ty masz głowę nie od parady:*
A. : nigdy nie lubiłam parad...
Mar. : Pech kochanie jak cholera . przypominasz mi Hitlera :)
A. : po , czy przed smiercią?
Mar. : po
A. : Te same oczy , kolor skóry , perfumy....ach . mój styl
Mar. : Tylko Hitler nie mial bryl
A. : oh
Mar. : No teraz , jak kocham kakaowca , przypominasz gestapowca :D
A. : gestapowiec już nie żyje,musisz sobie kupic bryle...
Mar. : ja nie muszę , Tobie trzeba , jesteś hitlerówką z nieba :D

Mar. : szkoda , że nie jesteś bi , bo byś miała laski trzy
A. : świat się zmienia , może kiedyś spełnię twe marzenia
Mar. : moje , Olki i Agaty , by kochankę zrobic z Dacy :D







Archiwum

2008
8
7
6
5
4
3
2
1
2007
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2006
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2005
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2004
12
11
10



Linki

PlanetOut

lesbijka

ploty

SS

YuMe

database

o ludziach

streetpeeper

Dublin!

streets of warsaw

tak chodzą tam daleko

the sartorialist

bańka

komikslista

Mar.

M.

winne

J.

L.

BM

P.

uTube

?

zawartość niekwestionowana

ukradnijmy muzykę.

elegance in stupidity




(c) layout by Inez for Szablony.Blogowicz